Były wiceminister finansów w rządzie Donalda Tuska, Stanisław Gomułka uważa, że zaraz po wyborach parlamentarnych - niezależnie od tego, kto je wygra, będą konieczne głębokie reformy finansów publicznych.
Zdaniem gościa Gorącego Tematu w TVP2, planowana obecnie podwyżka VAT o jeden procent nie będzie wystarczająca do zmniejszenia niedoborów w państwowej kasie. Według marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny, przyniesie ona 5 miliardów złotych.
Stanisław Gomułka ocenia, że Polska ze swoimi finansami publicznymi obecnie jest "na przedpolu pola minowego", ale jej sytuacja jest znacznie lepsza niż takich krajów jak Grecja. Jednocześnie za dwa, trzy lata możemy z powodu gwałtownie wzrastającego zadłużenia znaleźć się w gorszej sytuacji. Gomułka przypomina, że dług narasta tak szybko, że w perspektywie dwóch, trzech lat grozi nam znaczące podwyższenie kosztów jego obsługi. Dodaje, że obecnie przy 35 miliardach tych kosztów, to około tysiąca złotych na osobę.
Zdaniem Gomułki, aby ograniczyć deficyt budżetowy zgodnie z wymogami Unii Europejskiej potrzebne są zmiany w budżecie na ok. 60 miliardów złotych.